I was looking for a breath of the life...
- Will? - śpiewny głos brzmiał inaczej.
A little touch of heavenly light...
Odwróciłem się, zaskoczony.
- Tak?
But all the choirs in my head sang: "nooo".
- Pierre nie żyje.
I was looking for a breath of the life...
Później chyba zemdlałem.
Miazga.
OdpowiedzUsuńAle wciąż Cię nienawidzę za usunięcie tego bloga o tych wiktoriańskich gejach.
Chociaż to chyba będzie lepsze, nie?
A zresztą, wszystko, co Twoje jest wspaniałe!