Archiwum bloga

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Prologue

I was looking for a breath of the life...

            - Will? - śpiewny głos brzmiał inaczej.

 A little touch of heavenly light...

            Odwróciłem się, zaskoczony.
- Tak?
But all the choirs in my head sang: "nooo".

             - Pierre nie żyje.

 I was looking for a breath of the life...

             Później chyba zemdlałem.

1 komentarz:

  1. Miazga.
    Ale wciąż Cię nienawidzę za usunięcie tego bloga o tych wiktoriańskich gejach.

    Chociaż to chyba będzie lepsze, nie?
    A zresztą, wszystko, co Twoje jest wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń